IMG_0130.jpg

Fotografie Sylwia Jankowska & Hanna Jakobczyk. Rozpoczynamy podróż. Jesteśmy na wyspie leżącej na Morzu Arabskim, w strefie klimatów tropikalnych. W porze wilgotnej średnie temperatury wynoszą tu około 30 stopni Celsjusza. Jesteśmy przy bramie, niegdyś najważniejszym monumencie miasta, który dziś porasta dzika roślinność. Z gąszczu przebijają wieże i krzywoliniowa kratownica, rzeźbiona w żółtym bazalcie. Za łukiem bramy znajdują się schody wiodące ku wodzie. Pierwsze, co rzuca się w oczy, to zatoka i port, z którego można popłynąć na kolejną odległą wyspę.W sąsiadującej z portem, osnutej mgłą dzielnicy nieśpiesznie biegają psy w kolorze indygo*, chowając się i wyłaniając zza gęstych chmur. Ta część wyspy, spowita ciemnością daje schronienie przed gorącem. Cena schronienia jest jednak bardzo wysoka – skażona kolorem indygo, najmodniejszym w tym sezonie. Chłodząc się w wodzie, psy rozciągają się, ziewają, rozbudzają się do życia.Fale wściekle biją o brzeg, nadając wszystkiemu wokół intensywną błękitną barwę.Tutaj leży wyspa, drugi koniec znanego nam świata, gdzie psy szczekają, a karawana jedzie dalej.

Kontynuując podróż palcem po mapie, wiedziemy ją między strefami wilgotnego klimatu kontynentalnego a zwrotnikowego klimatu monsunowego. Zbieramy doświadczenia, inspiracje, odkrywamy samych siebie. Zbliżamy się do miejsca, które nie ma rzeczywistego położenia, ale pozwala na zastąpienie tła zdarzeń dowolnym obrazem przychodzącym nam na myśl.W tej przestrzeni, wykorzystując technikę green screen, zastajemy codzienność, w której ubrania są nośnikiem historii i przeżyć. Bez kompulsywnego przemieszczania się docieramy do prawdziwego sedna podróży. Cumujemy wraz z wszystkimi smutnymi, niechcianymi ubraniami, które świadomie nie chcą być trendy.Miejsce, do którego dotarliśmy, pozornie znajduje się w centrum. Jednak pozostając tu dłużej, czujemy, jakby było na uboczu – wyłączone z ciągłego uczestniczenia. Tu nie trzeba pytać: czy pasujesz? Jesteś w bezpiecznej przestrzeni, wolny od osądu. Na jasnej betonowej podłodze leżą wymieszane ciuchy; zmiksowane, zrzucone z wieszaków. Między nimi biegają Niebieskie Psy. Opowiadają nam swoje niewygodne prawdy, ocierając się i gubiąc sierść.

Pat Guzik wraz z Tomkiem Armadą zabierają nas w podróż na nieznany ląd. Oddaleni od siebie, prowadzą kilkumiesięczną rozmowę. Wymieniają się swoimi doświadczeniami i refleksjami, jednocześnie kontestując przemysł odzieżowy. Rozmowy poza strefą czasową, wyszywane 8391** rodzajami ściegów. Właśnie to będziesz mógł/mogła odczuć, odwiedzając przestrzeń skrojoną na miarę dzisiejszych czasów.

P.S. Też mam teraz dość dojechany czas i potrzebuję takiego trochę slow i pomyślenia nad tym wszystkim.

*Po ulicach jednego z największych miast Indii przez kilka dni biegało jedenaście niebieskich psów. Wszystkiemu winne zanieczyszczenie wody i powietrza. Zob. Indian blue dogs blamed on river pollution, „ODN News”,
https://www.youtube.com/watch?v=yHeCtXL9F9c (17 sierpnia 2017).

**Odległość między Hong Kongiem a Łodzią.

Współrzędne geograficzne: 18°50'00.0"N, 72°50'00.0"E
Współrzędne geograficzne: 22°17'07.0"N, 114°09’27.0"E
Współrzędne geograficzne: 51°47'00.0"N 19°28’00.0"E